Ale jazda! Moje doświadzczenia z nauką jazdy.
RSS
piątek, 19 lipca 2013
wtorek, 09 października 2012

No i zakończyła się moja przygoda z nauką jazdy. 5 października odebrałem prawko (wcale nie było kolejki!) i jestem już pełnoprawnym użytkownikiem polskich dróg. Moja sprawa otrzymała status:

(2012-10-05 15:19:30) Niepoprawne dane, brak spraw w toku lub dokument wydany

Mnie dotyczy to ostatnie: "dokument wydany".

Za jakiś czas chcę wykupić jeszcze parę lekcji, aby potrenować jazdę w warunkach zimowych i po ciemku.

środa, 03 października 2012

Sprawa prawa jazdy ruszyła do przodu. Na stronie Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych można sprawdzić, czy nasze prawo jazdy jest już do odbioru. Mi się wyświetlił status:

(2012-09-25 11:11:50) Prawo Jazdy: Przyjęto wniosek - trwa postępowanie administracyjne.

(2012-09-28 11:38:30) Prawo Jazdy do odbioru w Urzędzie.

Tak więc od złożenia wniosku minęło zaledwie kilka dni i mogę już udać się po prawko :) A mówią, że oczekiwanie trwa przynajmniej 3 tygodnie.

sobota, 22 września 2012

Egzamin praktyczny z prawa jazdy - 7 września 2012

Na egzamin pojechałem jakiś zmęczony i ospały i wcale nie miałem ochoty na to niekończące się zdawanie... Wyczytali mnie jako drugiego w kolejce do zdawania, a potem znowu... jako czwartego czy piątego... co mnie trochę zaniepokoiło... No ale przecież więcej osób mogło się nazywać tak samo jak ja ;)

Trafiłem do egzaminatora, u którego już raz zdawałem. Nie wiem, czy mnie poznał. Badawczo mi się przyjrzał, co mogłoby wskazywać, że sobie mnie przypomina, ale nic nie powiedział na ten temat. Trochę się obawiałem, że może zapamiętał mnie od negatywnej strony z poprzedniego egzaminu i że może mi to teraz zaszkodzić podczas zdawania. Jednak podczas jazdy nic nie wskazywało na to, żeby był uprzedzony do mnie.

Na placu manewrowym w piewrszej próbie na łuku za szybko zatrzymałem samochód w kopercie i zderzak wystawał mi z tyłu za linię. Musiałem powtarzać jazdę po łuku. Druga próba poszła mi już bardzo dobrze.

W jeździe po mieście ani razu mi nie policzył błędu, choć w mojej ocenie popełniłem ich kilka i wiem, że muszę jeszcze popracować nad techniką jazdy. W ogóle podczas jazdy zamiast patrzyć na drogę, bawił się komórką... co bardzo mi odpowiadało ;)

Miałem kilka trudnych sytuacji na mieście. Raz ruszałem pod górkę z hamulca nożnego i auto mi się trochę stoczyło do tyłu. Widziałem, że egzaminator zrobił ruch, jakby chciał wdepnąć hamulec, ale dodałem dużo gazu i udało mi się ruszyć do przodu, choć niewiele brakowało do katastrofy - za mną stał jakiś samochód...

Druga trudna sytuacja była, gdy kazał mi zaparkować prostopadle po prawej stronie, w dodatku było tam dosyć wąsko między samochodami. A parkowania po prawej stronie od miesięcy w ogóle nie ćwiczyłem... Ale przypomniało mi się, że trzeba zrobić szerszy łuk. Więc odbiłem trochę w lewo, żeby zrobić łuk i udało mi się zaparkować bez korekty :) Choć też niewiele brakowało, żeby się to nie udało, bo przy wjeżdżaniu między samochody mój lewy przód zbliżył się do mijanego samochodu na bardzo niebezpieczną odlegość, może 3-5 centymetrów... i widziałem, że egzaminatora to zaniepokoiło, tak że znowu zrobił ruch, jakby chciał wdepnąć hamulec, ale coś go powstrzymało.

Na drodze spotkałem życzliwych kierowców, którzy mi ustępowali przy włączaniu się do ruchu, nawet gdy to oni mieli pierwszeństwo. A egzaminator nie miał mi za złe, że korzystam z uprzejmości innych kierowców. Nawet sam mnie do tego zachęcał.

Generalnie dobrze mi się zdawało z tym egzaminatorem, bo nie marudził i nie komentował niepotrzebnie, więc nie stresowałem się tak bardzo, jak kiedyś z innym, który przy każdej sposobności coś mruczał i marudził.

Na sam koniec egzaminu popełniłem błąd, a egzaminator mi tego nie zaznaczył w karcie egzaminacyjnej... Mianowicie podczas wjazdu do ośrodka należy się zatrzymać przed znakiem "kontrola graniczna" czy coś podobnego, a ja się zagapiłem i przejechałem za ten znak i dopiero wtedy się zatrzymałem. Myślałem, że już nie zdałem, ale egzaminator tylko powiedział, że powinienem się zatrzymać przed tym znakiem i gdyby to była granica, to by od razu zaczęli do mnie strzelać... Po zakończeniu jazdy wypełnił kartę egzaminacyjną i w ogóle pominął ten mój błąd, tak że mam w karcie tylko tamten błąd na placu manewrowym, a w jeździe po mieście same plusy i ani jednego błędu :)

Wyrabianie prawa jazdy

Mój instruktor jazdy powiedział mi, że wyrabianie prawa jazdy po zdanym egzaminie dzieje się już automatycznie, więc uspokojony pojechałem do domu i w WORD-zie już o nic się nie pytałem. I to był błąd...

Powiem tak: dzieje się to pół-automatycznie... :/

Gdy wróciłem do domu, zrobiłem przelew internetowy na konto starostwa i myślałem sobie: zrobiłem już wszystko, co do mnie należało, za parę tygodni będę trzymał w ręku prawko.

Ale nie ma tak dobrze. Po jakimś tygodniu od zapłaty przyszło ze starostwa pismo wzywające do... zapłaty... :( i do osobistego stawienia się w starostwie z dowodem wpłaty.

Fajnie, tylko że ja zrobiłem przelew internetowy i nie mam dowodu wpłaty. Zrobiłem więc wydruk z Internetu, zapakowałem w kopertę i wysłałem. A teraz czekam na ciąg dalszy... Nie mogłem stawić się osobiście, bo pracuję w godzinach pracy starostwa.

Teraz dopiero wiem, jak można to było zrobić inaczej. Po zdanym egzaminie należało zapłacić w kasie WORD-u, a dowód wpłaty dostarczyć do okienka, gdzie są zapisy na egzaminy. Wtedy WORD przesłałby do starostwa moje dokumenty wraz z owym dowodem wpłaty i w ten sposób to by się bardziej zautomatyzowało. No ale wykombinowałem to dopiero po fakcie. Może ktoś to przeczyta i dzięki temu postąpi mądrzej.

sobota, 11 sierpnia 2012

Egzamin praktyczny z prawa jazdy - 8 sierpnia 2012

Wczoraj potrenowałem jazdę przez 4 godziny z instruktorem. Na egzaminie plac manewrowy pokonałem bez większych problemów. Co prawda, w jeździe po łuku zbyt prędko zahamowałem w kopercie i musiałem powtarzać próbę, bo mi tył za bardzo wystawał, ale druga próba poszła już bardzo dobrze. Jednak każdy samochód, podobnie jak człowiek, jest inny i trzeba go wyczuć, jak on reaguje.

Jazda po mieście dobrze mi szła. Jeździliśmy już ok. 40 minut, kiedy popełniłem błąd na skrzyżowaniu... :( Tak więc, niestety, nie zdałem prawie na sam koniec egzaminu...

Muszę jeszcze popracować nad włączaniem się do ruchu, bo za długo czekam aż przejadą samochody i przegapiam okazje, żeby szybciej się włączyć. I jeszcze muszę popracować nad łagodnym hamowaniem, bo zbyt gwałtownie hamuję.

Gdy poszedłem zapisać się na kolejny termin egzaminu, zobaczyłem kilka znajomych twarzy, które widziałem podczas któregoś z poprzednich egzaminów. Pewnie też im się noga powinęła i przyszli po nowy termin...  

Następny egzamin mam 7 września 2012 o 13:00.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9




MOTO PREZENT - jazda wybranym samochodem